Piątek, 4 czerwca 2010, godz. 19:16
Albumy tygodnia: Groove Armada vs. Audio Bullys

Audio Bullys – Higher Than The Eiffel
(Cooking Vinyl)

http://www.tuzbuzz.com/wp-content/uploads/Audio-Bullys-%E2%80%93-Higher-Than-The-Eiffel-2010.jpg

Groove Armada – Black Light
(Kartel)

http://muzyka.stereo.pl/skany/1024/4/4/1/5/9/3/441593.jpg

Podwójne zaskoczenie z Wysp. Dwa duety i dwa albumy, które zaskakują nie tylko fanów artystów, ale są dużym, nowatorskim wydarzeniem muzycznym. Groove Armada to przede wszystkim mnóstwo rockowych utworów klimacie The Blondie czy Davida Bowiego, ze szczyptą elektro pazura. Mnóstwo tu również glamu, elektrycznych gitar, elektronicznych bitów, syntezatorowych melodii i rewelacyjnych wokali. Panowie dzięki intratnym kontraktom sponsorskim paradoksalnie zyskali coś wyjątkowego – wolność artystyczną. Tym albumem dali znać, że potrafią stworzyć coś, co genialnie brzmi w radiu, ale też i w domowym zaciszu, samochodzie, ale w większości przypadków raczej nie na imprezie. Królowie parkietów uspokoili się, jakby stonowali i rozmarzyli. „Just For Tonight” czy „I Won’t Kneel” to świetne, acz melancholijne, „ejtisowe” utwory, dzięki którym duet udowadnia, że „ma nosa” do aktualnych trendów.


Audio Bullys to mistrzowie hitów. Pamiętne pompujące „We Don’t Care” czy „Bang Bang” z wokalem Nancy Sinatry to imprezowe sztosy. Dlatego tym większym zaskoczeniem jest utwór promujący nowy album – „Only Man” to produkcja elektro-rockowa w dość wolnym tempie. Jednak mocne, dynamiczne, bezkompromisowe bity, które wraz z wokalem Simona Franksa wciąż są wizytówką duetu. Znajdziemy też tu jednak kilka „ballad”, a trzeba przyznać, że panowie za ten gatunek zabierać się nie powinni. Niemniej trudno o bardziej esencjonalne dokonania lepiej oddające dla brytyjskie brzmienie i londyński klimat.
Nowe dźwięki w wykonaniu duetów dziwią, przede wszystkim przez spory pierwiastek rockowy. Trudno pcenić, czy to chwilowy trend, czy stała tendencja, jednak owa fuzja to zdecydowanie eksperyment udany.

GA – 8/10
AB – 7/10

(Marcin Piątyszek)


Audio Bullys

Groove Armada

Wasze komentarze do wpisu

~daniel co płyty nie dostał / 4 czerwca 2010, godz. 19:34

Ta nowa Groove Armada to taka kopa że szkoda gadać, niestety poszli na łatwiznę i PRÓBOWALI wpisać się w modną w ostatnim czasie stylistykę fuzji disco-funky-indie rock, jak dla mnie 3/10 to max

~jakiej płyty daniel nie dostałeś / 4 czerwca 2010, godz. 22:43

Groove armada to cieniasy, juz dawno nie wiedza co maja grać. Lecą na popularności starych hiciorków. a audio bullys ... są w porząsiu :)

~takiej co ją wygrałem ze 2 miesiące temu w djmagu / 5 czerwca 2010, godz. 15:47

Ja po pierwszym przesłuchaniu tego Black Light nie mogłem uwierzyć, że ktoś taki jak GA poszedł za modą i spartolił tak sprawę. Faithless tez nie zachwyciło tym nowym albumem, poki co po nowych singlach Chemikalnych też nie ma sie co cudów spodziewać. Eh nie te czasy nie te czasy, dobrze że młodzi zdolni się pojawiają

/ 8 czerwca 2010, godz. 14:50

daniel napisz na marcin@djmag.pl o co chodzi, naprawimy usterkę
pozdroz

AntySeba / 9 czerwca 2010, godz. 14:50

Groove Armada nawet przyjemna mimo faktu, iż teledysk wydali badziewny ale Audio Bullys to jakaś jedna wielka pomyłka!!

Dodaj swoją opinię



Kod weryfikacyjny: captcha

Podpis:

Magda: jestem Polką!

O Magdzie i innych światowej sławy artystach z polskimi korzeniami.

Festiwalowe szaleństwo 2010

Najlepsze klubowe wydarzenia tegorocznego lata w Polsce i na świecie.

Faithless

Ekskluzywny wywiad z Maxi Jazz dla polskiego DJ Maga

Powrót do Detroit

Historia gatunku od którego prawdopodobnie wszystko się zaczęło.