Środa, 18 sierpnia
Spowolniony Justin Bieber ambientowym arcydziełem

Tytuł może wyglądać przerażająco, ale gdy tylko usłyszycie nagranie w załączniku, przyznacie rację nam i kilku innym portalom muzycznym, które tak okrzyknęły spowolnione osiemset (!) procent nagranie amerykańskiego gwiazdora MTV i innych tego typu stacji.

Niejeden artysta ambientowy nie powstydziłby się takiego utworu, zapraszamy na trzydzieści pięć minut pięknej podróży z nowym królem muzyki alternatywno-ambitnej, Justinem Bieberem. ;)

J. BIEBZ - U SMILE 800% SLOWER by Shamantis
Soundcloud
  komentarze: 14
Poniedziałek, 9 sierpnia
Elektroniczne klasyki w fortepianowych wersjach! (konkurs)

A teraz coś z zupełnie innej beczki – nam szczęki opadły i nie możemy zamknąć ust z wrażenia. Przeważnie to klasyki innych gatunków przerabiane są na wersje klubowe, tymczasem mamy dla Was dwie absolutne perły w konkurencji odwrotnej. Maxence Cyrin lubuje się w reinterpretowaniu na fortepianie wszelakiej muzyki, z elektronicznych utworów polecamy Wam jego wersje „Around The World” z repertuaru Daft Punk i „Windowlicker” Aphex Twina.

http://foto.recenzja.pl/foty/grajacy_fortepian-122-79daaeb95c89058ba58054d5145bffdc.jpeg

Poniżej znajdziecie też niesamowite, fortepianowe oblicze klasyka Detroit techno „Strings of Life” Derricka Maya w wykonaniu Francesco Tristano. Wsłuchajcie się uważnie, a nietuzinkowe wrażenia i gęsia skórka gwarantowane. Może znacie inne, tego typu muzyczne ciekawostki? Klubowe hity zagrane na fortepianie, skrzypacach czy instrumentach dętych? Czekamy na tytuły, dla jednego/jednej z Was przygotowaliśmy nagrodę w postaci płyty CD z muzyką... nietypową. Tymczasem przyjemności!


Around The World

Windowlicker

Strings of Life
  komentarze: 12
Niedziela, 25 lipca
Największa tragedia w historii clubbingu

Na pewno każdy z Was już wie, na pewno każdy jest wstrząśnięty. 19 ofiar, ponad 300 rannych, to mógłby być każdy z nas. Zginęli ludzie niczemu winni, nie przez swoje agresywne zachowanie, nie przez zażywanie narkotyków, po prostu mieli strasznego pecha być w tym czasie w niewłaściwym, tragicznym miejscu. Przez bezmyślność organizatorów młodzi ludzie idący się zabawić na - jak dotąd - bezpiecznej i sympatycznej imprezie, nie wrócili z niej cało do domów. Wielu martwi się o to, że to koniec Love Parade, ale może to dobrze? Po co nam właściwie imprezy na 1.5 miliona ludzi? Niebezpieczeństwo jakiejś tragedii w tak ogromnym tłumie zawsze istnieje i jest dużo większe niż w przypadku innych, mniejszych imprez masowych. Po co więc ryzykować? Napiszcie co myślicie na ten temat. Jeszcze nigdy o Love Parade z taką uwagą nie mówił cały świat, szkoda, że w tak okropnym kontekście...


Nieszczęsny tunel
  komentarze: 42
Wtorek, 22 czerwca
Nowe odkrycie Digweeda: Ian O'Donovan

Johnowi Digweedowi udało się w ostatnich dwóch sezonach mocno ożywić progresywną scenę, dzięki własnym kompilacjom i nowym odkryciom – więcej na ten temat w artykule „Progressive 2010” autorstwa Huberta Maćkowiaka w najnowszym, wakacyjnym DJ MAGU. Kolejny nowy talent, który z całą pewnością wystrzeli na orbitę w najbliższym czasie, to jego niedawny gość w audycji Transitions czyli Ian O'Donovan.

 

Właśnie nakładem Bedrock ukazała się jego EP „Aurora Borealis”, o której już jest głośno za sprawą Digweeda, który grywa materiał z niej w swoich setach – nie zapomniał o O'Donovanie również niedawno podczas Global Gathering w Poznaniu. Na EP aż trzy świetne numery, jedyne zastrzeżenie to jeden z klawiszowych motywów w „Indigo Eyes”, który nieznacznie ...fałszuje. Posłuchajcie jednak tracka tytułowego i utworu „Horizons” i dajcie się ponieść tej bardzo ciekawej muzyce, nie pożałujecie...


Tytułowy track z EP

Horizons

Indigo Eyes
  komentarze: 11
Środa, 19 maja
Album tygodnia: Marcel Dettmann

Marcel Dettmann – Dettmann
(Ostgut Ton)

http://2009.sonar.es/uploads/images/ci156_4437_marcel_dettmann1.jpg

Przez kilka pierwszych minut (konkretnie podczas słuchania pierwszych dwóch tracków) niektórzy mogą sądzić, że czeka ich odważny album z rytmicznymi eksperymentami. Na szczęście dla tych, co się przestraszyli, i na niekorzyść tych, u których pojawił się apetyt na więcej, od pierwszej sekundy trzeciego numeru wracamy na duszny parkiet Berghain/Panorama Bar, gdzie Pan Marcel rezyduje z wielkim (z każdym rokiem coraz większym) powodzeniem od ponad dekady (!). Jest na tej płycie kilka momentów oszałamiających, dla których warto mieć ją w kolekcji – już przy pierwszym przesłuchaniu rzucają nami o podłogę: pędzący i wirujący niczym statek kosmiczny „Motive”, duszący głębią basu i syntezatora „Drawing”, prawdopodobnie najbardziej skoczny w zestawie, oparty na tribalowej perkusji „Captivate”, wywołujący palpitację serca „Home” i idealny na koniec niedzielnego, popołudniowego seta „Viscous”, po którym może już tylko nastąpić zamykające całość, ambientowe outro. Mroczna, Berghainowa muzyka techno, głęboka, monotonna i wywołująca niepokój – udane muzyczne podsumowanie kariery Dettmanna, choć nie w każdym nagraniu udało się sięgnąć szczytu.

8/10 (Marcin Żyski)

Go to Beatport.comGet These TracksAdd This Player

Fragmenty albumu
  komentarze: 8
Czwartek, 29 kwietnia
EP tygodnia (Świat): Chaim

Chaim to jeden z tych producentów i didżejów, dzięki którym Izrael stał się jednym z ważnych krajów na klubowej mapie świata. Obok Shlomi Abera, Guy'a Gerbera i Guy'a J ciągle zaskakuje świeżymi brzmieniami i intrygującymi kompozycjami. Wydawał już w wielu znaczących labelach, w tym tygodniu ukazało się jego EP w wytwórni Ellen Allien Bpitch Control. Jednak muzyka zawarta na tym wydawnictwie nie ma wiele wspólnego z głównym profilem labelu. Miłosny tytuł nie jest tu chyba przypadkiem – pierwsze dwa numery brzmią jak soundtrack do wiosennego miłosnego uniesienia...

http://files1.cityweekend.com.cn/files/images/image-20090707-ifd7cld9c098bnuizpvo_t_h480.jpg

Tytułowy track to dosłownie śliczny kawałek oparty na niespiesznym tempie, urozmaicony chwytliwym wokalem i przyjemnymi dla ucha harmoniami. Prawdziwa progresywna perła – nie ma opcji, żeby poprzestać na jednym przesłuchaniu. Jeszcze szybciej wpadającym w ucho numerem jest „New Years Eve”, w którym Chaim potwierdza swoją smykałkę do melodyjnych motywów – instrumenty dęte brzmią tu, jakby zsamplowane były z jakiegoś filmowego klasyka z, powiedzmy, ścieżki dźwiękowej do serialu kryminalnego. Bardzo oryginalny kawałek, trudno będzie go przeoczyć, gdy usłyszymy to cacko na imprezie. Pozostałe dwie produkcje, w tym wersja dub „Love Rehab” bliżej są dotychczasowej twórczości Chaima czyli jest dużo głębiej i bardziej tech-housowo. Mocny zestaw.

Go to Beatport.comGet These TracksAdd This Player

EP na BP

Tytułowy numer w całości
  komentarze: 15
Wtorek, 27 kwietnia
Album tygodnia: Pascal FEOS

Pascal FEOS – Terra Bong
(Level Non Zero)

http://s003.radikal.ru/i201/1002/f0/3cb1f5cd8952.jpg

Ożywcza porcja prawdziwego techno. Jak opowiada w wywiadach niemiecki weteran – nie każda płyta z muzyką techniczną musi być nasiąknięta minimalem albo tech-house’em. „Terra Bong” to ukłon w stronę szlachetnych dźwięków z Detroit czy Berlina, jakby z pominięciem ostatnich kilku lat. Choć nie do końca, oczywiście. Pacal nie omieszkał urozmaicić krążka etno-techno spod znaku Luciano („Bakunga”), popularne ostatnio bębenki kołyszą nami również w „Under The Golden Beat” i „Makina”.

http://www.beatportal.com/uploads/news/1265402131_pascalfeosLarge.jpg

Większą część albumu zajmują jednak propozycje deep-techowe, posiadające urzekające, selektywne brzmienie. I co najważniejsze – często atmosfera zagęszczona jest klawiszowymi padami, które przywołują na myśl muzykę choćby Carla Craiga. Kilku trackom wróżymy długie życie na dusznych imprezach („Deja Vu”, „Yyonk!”, „Terra Bong” czy pięknie wieńczący płytę „The Beat Goes On”), reszta to uczta dla melomanów w słuchawkach. Pascal wraca w świetnym stylu, bez pomocy współczesnych trendów udało mu się nagrać płytę, która brzmi świeżo. Na pewno w kontekście większości dzisiejszych albumów i kompilacji.

9/10 (Marcin Żyski)

Go to Beatport.comGet These TracksAdd This Player

Fragmenty albumu
  komentarze: 5
Poniedziałek, 26 kwietnia
Ellen Allien z gitarami!

Zaskoczenie roku? Ellen Allien po ostatniej, wybitnie minimalistycznej i wręcz neurotycznej płycie „Sool”, postanowiła tchnąć nieco powietrza do swojej muzyki i kolejny jej krążek „Dust” zapowiada się zupełnie inaczej. Właśnie dziś rano zlądowała na naszym biurku ta płyta i jesteśmy w sporym szoku. Przede wszystkim pojawiły się melodie, dość chwytliwe partie wokalne (przynajmniej jak na Ellen) i delikatnie mówiąc bardziej przewidywalne struktury rytmiczne, jak również mniej eksperymentalne aranżacje.

Największym jednak zaskoczeniem są dwa kawałki z gitarami, które brzmią jak utwory pochodzące z płyt żeńskich zespołów indie rockowych! Recenzja albumu w kolejnym drukowanym Magu, a tymczasem zapraszamy do zapoznania się z fragmentami „Dust” w specjalnym zapowiadającym minimiksie, po którym będziecie już mieli pogląd na to, w którym kierunku poszła na nowej płycie szefowa jednego z najlepszych niemieckich labeli Bpitch Control.


'Dust' album teaser
  komentarze: 6
Piątek, 23 kwietnia
EP Tygodnia (Świat): Tiga, A-Trak, Steve Aoki, Chromeo

Tiga to pomysłodawca jednej z najbardziej efektownych akcji remikserskich w ostatnim czasie – jego produkcje z ostatniego albumu przerabiali już Matias Aguayo, Trevor Jackson i Jamie Lidel, Adam Beyer i Brodinski, Mathew Jonson i Seth Troxler, a także Carl Craig. Najnowsza paczka zawiera trzy wersje numeru „What You Need”. Tym razem za robotę wzięli się wykonawcy związani bliżej z muzyką electro.

http://www.futurestyle.org/archives/images/t/tiga.jpg


Wielbicieli tej stylistyki nie trzeba specjalnie przedstawiać A-Traka, Steve'a Aoki i Chromeo. Wszyscy mają sporo zasług i świetnych produkcji na koncie. Z numerem Tigi zrobili wszystko, co było w ich mocy i stąd EP prezentuje się bardzo okazale, przede wszystkim posiadają spory parkietowy potencjał. Trudno nie ożywić się słuchając skocznej wersji A-Traka, w której słychać zarówno nowoczesność, lata 80. , jak i samego Tigę. Aoki w swoim stylu postawił na muzyczne szaleństwo, a duet Chromeo – również bez zaskoczenia i bardzo dobrze – przypomniał nam kilka ejtisowych syntezatorów i potwierdził talent do pomysłowych aranżacji. Tiga nie ma wyjścia, powinien już zacząć myśleć o wydaniu albumu z imponującą porcją remiksów od dużych nazwisk. Przydałyby się wszystkie w jednym miejscu.

Go to Beatport.comGet These TracksAdd This Player

Całe EP do odsłuchu
  komentarze: 2
Czwartek, 15 kwietnia
EP Tygodnia (Świat): Lindstrom & Christabelle & Prins Thomas

To już druga partia remiksów nagrania „Can't Stop”, na którą warto zwrócić uwagę głównie ze względu na niesamowity remix Prins Thomas. Ten utalentowany Norweg (na zdjęciu poniżej) właśnie wydaje album, o którym na pewno w tym miejscu jeszcze przeczytacie. Na „Remixes II” popełnił kolejny w swojej karierze remix, który można określić mianem „genialny”.

http://media.timeoutchicago.com/resizeImage/htdocs/export_images/222/222.mu.x491.prinsthomas.jpg?

Mamy nadzieję, że zgodzicie się z nami – to prawdziwie kosmiczna fuzja oldschoolowego disco, funku i wielu innych brzmień, przywołujących muzykę dyskotekową sprzed lat, a jednocześnie świetnie sprawdzającą się na parkietach, gdzie cosmic disco ma coraz więcej do powiedzenia. Prins Thomas wyrasta na jedną z najważniejszych postaci dzisiejszej sceny tanecznej (choć album to zupełnie inna para kaloszy, bliżej kosmicznego rocka niż disco) – przy okazji, jeśli jeszcze nie mieliście okazji, sprawdźcie koniecznie poprzednie remiksy tego pana, z których każdy jest oryginalny i świeży, mimo że jego brzmienia w większości nawiązują do tradycji sprzed 30 z okładem lat. Wersja Idjut Boys nie wniosła wiele nowego, w dużej mierze opiera się na dźwiękach z oryginału.


Idjut Boys Remix

Prins Thomas
  komentarze: 1
wpisów na blogu: 59 1 2 3 4 5 6

Magda: jestem Polką!

O Magdzie i innych światowej sławy artystach z polskimi korzeniami.

Festiwalowe szaleństwo 2010

Najlepsze klubowe wydarzenia tegorocznego lata w Polsce i na świecie.

Faithless

Ekskluzywny wywiad z Maxi Jazz dla polskiego DJ Maga

Powrót do Detroit

Historia gatunku od którego prawdopodobnie wszystko się zaczęło.

Gdzie jest najwięcej dobrych klubów?

Kraków

Wrocław

Trójmiasto

Warszawa

Poznań