Środa, 23 grudnia
Sylwester z Sienkiewiczem i Czubalą w Starej Rzeźni (bilety)

Organizatorzy sylwestrowej imprezy w imponującej Starej Rzeźni w Poznaniu mocno postarali się z tekstem promującym wydarzenie, w związku z czym postanowiliśmy przedstawić Wam całą koncepcję. Oto ona:

Napis początkowy:
Sylwester 2009/2010, czyli piękny film o świętowaniu
Scena 01. Prolog.
Ujęcie - Stara Rzeźnia w Poznaniu. Kompleks wzniesiony z żółtej klinkierowej cegły i potencjału. Ogromny i mroczny. Kwintesencja undergroundu.
Zbliżenie – sala, w której odbywały się najznamienitsze imprezy Poznania.
Kamera podąża wzdłuż sali – na pierwszym planie absolutnie cudowna aranżacja przestrzeni rzeźnianej i instalacja świetlna. Zaskoczenie na twarzach subtelnie wymieszane z oczarowaniem.Na drugim planie – profesjonalny sprzęt ogrzewający wszystkie pomieszczenia. W oddali majaczy wejście do drugiej sali utrzymanej w klimacie lounge. Ujęcie detaliczne – sylwestrowy drink przygotowany w jednym z kilku barów. Oddalenie – liczne strefy siedzeniowe i zapierająca dech w piersiach estetyka wystroju. Zbliżenie – szczery uśmiech zadowolonego klubowicza. Cięcie.
Scena 02. Zawiązanie akcji.
Tykający zegar, symbol wyjątkowości tego wieczoru. Zbliżenie na napis na murze „Jest tylko jeden taki dzień w roku!”. W tle słychać delikatny brzdęk, z każdą sekundą przybierający na sile: ping, Ping, PIng, PINg… Na końcu wybrzmiewa mocnym i dźwięcznym: PING!Cięcie.
Scena 03. Rozwinięcie akcji.
Brama wjazdowa Starej Rzeźni. Kolejne napływające rzesze klubowiczów. Śmiech, odprężenie, błyszczące materiały, brokat we włosach, które w momencie wejścia na salę rozwiewa uderzający mocno bas. Stara Rzeźnia po raz kolejny staje się centrum klubowego życia Poznania. Tłum wibruje w rytmie muzyki. Fenomenalni dj-e elektryzują tańczących. W powietrzu czuć zbliżający się przełom. Rozmawia się o nim przy barze, snuje postanowienia noworoczne.
Zbliżenie na producenta obiecującego swym fanom wydanie kolejnego fantastycznego albumu.Zbliżenie na klubowicza obiecującego swym znajomym częstsze wizyty w poznańskich klubach.Zbliżenie na managera klubu obiecującego kolejne fenomenalne bookingi.Oddalenie – obiektyw kamery zamglony, skierowany na tańczący tłum. Rozmycie, powrót do tarczy zegara. Przełom tuż tuż.Cięcie.
Scena 04. Punkt kulminacyjny.
Ujęcie całej sali – muzyka cichnie. Na twarzach tych, którzy z radości zatracili poczucie czasu, zaskoczenie. Na twarzach tych, którzy wytrwale wyczekiwali, nerwowe pobudzenie. Tłum skanduje równo: dziesięć, dziewięć, osiem... Zbliżenie oczu, ust, oczu, ust, szybkie tempo zmian... Trzy, dwa, jeden!Eksplozja radości. Objęcia, pocałunki, toasty, łzy, oklaski! Cięcie! Cięcie na osi czasu. Zbliżenie na połyskujące w świetle fajerwerków ostrze. Stary rok został odcięty. Precyzja, z jaką to uczyniono nie powinna nikogo dziwić w Rzeźni. Odcinek opisany jako „Rok 2009” dryfuje chwilę w mroku, następnie się w nim rozpływa.Szum składanych życzeń noworocznych stopniowo zostaje zagłuszony przez powracającą muzyczną wibrację.Cięcie.
Scena 05. Konsternacja?
Ujęcie bawiącego się tłumu. Ruch kamery, zbliżenie na człowieka, który przedstawia się jako scenarzysta i tłumaczy, iż standardowe następstwo czasów w scenariuszu zostało zaburzone. Rozwiązanie akcji nie może nastąpić ze względu na presję żądnej dalszej zabawy publiczności.Cięcie.
Napisy końcowe i towarzyszący im cichnący brzdęk: PING, pING, piNG, pinG, ping... Wytrwali naliczą dokładnie 2010 uderzeń...

Skład didżejski sprawdźcie powyżej, a jeżeli chcecie od nas wejściówkę, napiszcie w komentarzu jak się nazywacie.

  komentarze: 44
Wtorek, 22 grudnia
Made in Poland: Quarrel

W kolejnym numerze DJmaga będziecie mogli znaleźć kilka słów na temat tego producenta, który już teraz chciałby się z Wami podzielić pewnymi spostrzeżeniami na temat naszej rodzimej sceny: "Do tej pory trwające rozczarowanie, to dyskotek lansiarskich jak grzybów po deszczu nastanie. A poważnie to jak na razie nie widzę u nas możliwości rozwoju takiej muzyki, jak tech-house czy progressive... , w naszym kraju nadal rządzi disco polo, tzw. techno techo i maniana w postaci pseudo house". Na szczęście sam Quarrel się tym nie przejmuje i z powodzeniem rozprzestrzenia w świecie swoje progresywne kompozycje i remiksy.

Pochodzi z Gdyni, ma już na koncie współpracę z kilkoma ciekawymi labelami, jak Witty Tunes, I Love Deep, AlterImage i nie tylko. Jak mówi: "Looking For Sun" (Standby Records) oraz "Feel You Better" (Witty Tunes Records) w remiksach Budai & Vic oraz Art Patrice są supportowane przez czołówkę DJ-ów w Europie Zachodniej oraz USA. Już niebawem kolejna EPka nagrana wraz z Sensualem, z którym wspóltworzę duet Outreach, numer o nazwie "Malta" wydany bedzie na łamach wytwórni Spirit Soul Records, z remiksami między innymi od: Phunktastike, B.O.N.G czy Scibiego z Polski". Więcej na www.myspace.com/quarrel-music.


Feel You Better
  komentarze: 9
Wtorek, 22 grudnia
Polski festiwal debiutuje w Nowym Jorku!

Tego jeszcze nie było – polska inicjatywa rozwija skrzydła w Nowym Jorku! W ostatnim DJmagu znajdziecie wyczerpującą mamy nadzieję relację z ostatniej edycji Unsound w Krakowie, której przyglądał się i przysłuchiwał Michał bshosa Brzozowski. Polecamy lekturze, a tymczasem dziś świat obiegła informacja, że polski festiwal już niebawem będzie miał swoją premierę w Stanach!

Nowojorska edycja Unsound trwać będzie 10 dni, a jedną z jej atrakcji będzie program dotyczący Andy Warhola, a konkretnie soundtracki do jego filmów, tworzone na żywo z pomocą analogowych syntezatorów przez uznanych artystów, m.in. Carla Craiga! Poza tym w rozkładzie jazdy „Eastern Promises” – prezentacja artystów ze wschodniego Berlina, będą też: Vladislav Delay, Moritz von Oswald Trio, 2562, Untold, Legowelt, Pole, Tim Hecker, z Polaków twórca minimalu Jacek Sienkiewicz i ambientowy kompozytor Jacaszek. Gdybyście akurat byli w Nowym Jorku od 4 lutego, polecamy! A Unsound gratulujemy amerykańskiej edycji.


Dettmann i Shed w Krakowie
  komentarze: 3
Poniedziałek, 21 grudnia
DJ Nobis o Alternative Dance - zapraszamy do dyskusji

W najnowszym numerze DJmaga znajdziecie płytę "Alternative Dance" zmiksowaną przez dwóch stołecznych didżejów znanych jako Hanna Bernard i Nobis. Przy okazji na stronach DJ Magazine Polska zamieściliśmy powiązany z nią tekst autorstwa Nobisa o inicjatywie Alternative Dance w ogóle. Oto pełna treść:

"W końcu nie ma obciachu - pomyślałem po tym, jak pierwszy raz zetknąłem się z Alternative Dance. To, co poprzednio przeróżne organizacje i napaleni ideowcy starali się uzyskać swoją nachalną propagandą, raczej odstręczało niż dawało do myślenia młodym fanom odmiennych stanów świadomości. Produkowane na zamówienia hasła w stylu „Narkotyki to zło absolutne’, „zażywasz przegrywasz”, „trawka równa się strzykawka” i tym podobne bzdety przestały przekonywać nawet najstarsze nauczycielki w zapadłych dziurach. Widok pokłutego menela na dworcu, jak przedstawiano klasycznego narkomana, bawił do łez chłopców nakręconych speedem czy chociażby ujaranych trawą.

To, co miało sens w latach 80., nie wytrzymało próby czasu. Pamiętam artykuły w tzw. „poważnej prasie” w kolejnej dekadzie, uświadamiające rodziców o groźbach używek i o … palaczach amfetaminy! Nie wiedzieliśmy, ówcześni maturzyści,  czy śmiać się z tego czy może załamać. Najgorsze były jednak tzw. pogadanki uświadamiające, przeprowadzane przez pracowników ośrodków do walki z uzależnieniami. Jeżeli trafiali na młodych, gniewnych i niekoniecznie głupich, to można było tylko współczuć patrząc jak się pocą , próbując znaleźć odpowiedź na pytania typu: Skoro marihuana uszkadza genotyp (jak wówczas twierdzono), to dlaczego Bob Marley ma takie piękne i zdolne dzieci? Czy biznesmeni pijący drogie whisky też skończą jako zapite lumpy? Czy szamani byli narkomanami? Jeżeli wszystkie narkotyki wyniszczają, to dlaczego Rolling Stones ciągle grają i to w dodatku w takiej kondycji? I tak dalej i tak dalej...

Wniosek nasuwał się jeden –   ludzie walczący z czymś złym, czym z całą pewnością jest uzależnienie, nie posiadali elementarnej wiedzy na temat innych narkotyków niż heroina, alkohol czy butapren. Ulubione pytania dziennikarzy podczas wywiadów z dj-ami lub innymi osobami związanymi z rodzącym się zjawiskiem „techno”: Czy używasz narkotyków? Co myślisz o narkotykach? Czy dużo ludzi będących na Paradzie Wolności jest pod wpływem?  Moją ulubioną odpowiedzią było „Szamani, a nie narkomani” – każdy interpretował to jak chciał. Przekreślone strzykawki, które od pewnego momentu pojawiały się na każdym plakacie Sonic Trip, były jasnym sygnałem dla dzieciaków pompujących sobie speeda w żyły – nikt nie miał wątpliwości, że mówimy do nich, a nie do kompociarzy, którzy w życiu nie poszliby na imprezę drum’n’bassową. Podobne sygnały zaczęły  pojawiać się również u innych artystów - pamiętam koncert, na którym jakiś MC z dreadami krzyczał do innych rasta – Rób reggae, nie blanta. I o to właśnie chodziło! Nikt nie udawał, że jest harcerzem lub absolutnym abstynentem ale nikt też nie chciał być „ćpunem”, bo dla ćpuna liczy się tylko ćpanie, a nie muzyka, sztuka czy przyjaciele. Tego nie wiedziały wszystkie dzieciaki, ale „mądry pan w inteligentnych okularach” też nie był w stanie im tego wytłumaczyć...i tu zjawiło się Alternative Dance.

Jak dotrzeć do młodych zbuntowanych czy dorosłych przekonanych o swojej racji? Rozwiązanie jest genialne w swojej prostocie – nawiązać dialog, a nie pouczać. Ten się da nawiązać poprzez stworzenie wspólnej płaszczyzny porozumienia. Gdzie istnieje takowa? Na pewno nie w salkach wykładowych, tylko na imprezie! I to jest właśnie naturalne środowisko działania Alternative Dance, dj-ów i imprezowiczów. Jeżeli jedni i drudzy zgodzą się co do podstawowych wartości, jak zabawa, świadomość, szaleństwo i odpowiedzialność, to mamy idealna miksturę. W końcu przecież można bawić się całe życie nie robiąc sobie krzywdy, inaczej połowa artystów tego świata umarłaby w młodości, Bill Clinton nie zostałby prezydentem, a Donald Tusk premierem. Realna ocena sytuacji to absolutny warunek udanego imprezowania, odpowiedź na pytanie „co jest jeszcze zabawą, a co zaczyna być niebezpieczeństwem” należy do każdego z nas. Nikt inny tego nam nie powie i nawet nie powinien mówić. Nieśmiało pokuszę się o stwierdzenie, że te ideę można przenieść na wszystkie aspekty życia, nie tylko imprezę, w końcu czym innym jest świadomość obywatelska, zawodowa czy rodzinna?

Od pięciu lat jesteśmy Europejczykami, jeździmy prawie po całej europie bez potrzeby pokazywania paszportu,  archaizmem staje się zwrot ‘jak na zachodzie’ czy ‘zagraniczne’. Łatwość dostępu do wszelakich substancji, które zmieniają nasz sposób postrzegania świata, wzrosła wprost proporcjonalnie do powszechności internetu czy telewizji satelitarnej. Biorąc pod uwagę, że wyprawa do Amsterdamu i powrót może odbyć się w weekend lub jeszcze krócej, oraz zakładając, że  ktoś jest dostatecznie szalony by zaopatrzyć się i przywieźć takową substancję do domu, a nawet poczęstować kolegów czy koleżanki, to mamy jeden z przykładów galopującej dostępności. Kapitan Żbik, porucznik Borewicz ani nawet James Bond nie ‘dadzą rady’ tego zatrzymać. Obecność narkotyków w dzisiejszym świecie bez granic jest faktem. Alternative Dance przygotowuje ludzi do życia w takich właśnie realiach,  świadomych zagrożeń i realnie oceniających sytuację. Idąc dalej, wyobraźmy sobie świat idealny, gdzie każdy jest świadomy i pomimo nieograniczonych możliwości, kieruje się rozsądkiem...Utopia, ale może jednak warto wykonać krok w stronę świata ludzi świadomych i samodecydujących a nie zniewolonych kodeksem karnym...? Alternative dance wykonuje ten właśnie krok. Może dziś wydaje się to śmieszne i nierealne ale gdyby nie idealiści to wciąż mieszkalibyśmy w jaskiniach, rozkoszując się smakiem surowego mięsa tego, co właśnie przebiegało

Mam nadzieje, że nikt inteligentny nie wierzy już w słuszność systemu ‘kar i zakazów’ jako sposobu na zapobieganie uzależnieniom. Alternative Dance zdecydowanie odrzuca ten sposób myślenia, co przyciąga osoby ceniące niezależność . Od momentu zaostrzenia przepisów dotyczących  narkotyków w Polsce, posiadamy więcej ‘przestępców’ i mamy tyle samo uzależnionych co wcześniej. Wnioski nasuwają się same. Uświadamiać i pomagać, a nie karać i zabraniać – to idea ludzi związanych z Alternative Dance. Jest to również maksyma bliska mnie i innym ‘niespokojnym duszom’, które na przestrzeni lat przewinęły się przez szeroko rozumiane zjawisko ‘kultury klubowej’. 

Czasami zastanawiam się,  dlaczego  niektórzy wciąż maniakalnie dążą do pełnego zakazu posiadania,  a wręcz spożywania „dragów”? Ile . środków publicznych, pochłania walka z podziemiem narkotykowym...? Jaki procent ( a może promil...?) z tej sumy poświęcany jest na REALNA walkę ze zjawiskiem uzależnień? Istota samych zakazów również przestaje być dla mnie jasna gdy pomyślę, że to co jest zakazane w Polsce, okazuje się być absolutnie legalne w innych krajach ( Holandia, wolne strefy w Danii np.Chrystiania) Mit większej szkodliwości substancji nielegalnych już dawno runął pod gniotącym ciężarem faktów i badań naukowych. Niedowiarkom polecam genialną publikacje Michaela Gossopa ‘Narkomania – mity i rzeczywistość’. Okazuje się, ze najgroźniejszym i najpopularniejszym narkotykiem, powodującym totalne spustoszenie w naszych organizmach i absolutnie zbędnym z biologicznego punktu widzenia jest.....cukier! Alternative Dance posiada listę haseł-symboli, które chętnie używa – „zakazywać” nie ma na tej liście…"

DJ Nobis

  komentarze: 8
Poniedziałek, 21 grudnia
Mixtura nr 2: Easy Audio

Wiemy, że lubicie słuchać mixtur nadsyłanych nam przez czytelników DJmaga - czas na kolejne spotkanie z małym popisem umiejętności dobierania i miksowania muzyki. Tym razem zapraszamy w podróż razem z człowiekiem podpisującym się jako Easy Audio. Jak napisaliśmy w Magu: "Muzyka tak łatwa jak sugeruje pseudonim - deepy i tribale, przyjemne dla ucha i nóg". Jest nawet tracklista, polecamy link do odsłuchu na soundcloud. Przyjemności i czekamy na opinie!

Sprzęt: Mikser Pioneer DJM600, Technics 1210 mk2, Pioneer CDJ800mk2

Easy Audio - November Promo

Tracklista:

1.2000 and one - State of house (Matthias Tanzmann Remix)
2.Robert Dietz - Departure
3.Luna City Express - Time and Space
4.Johnny D - Point Of No Return
5.Ali Nasser - Ooof (Leon Remix)
6.Stojche - Air Of Ddjibouti
7.Butch - Joy (Extended Version)
8.Guido Schneider Meets Jens Bond - Eijeijei
9.Tom Demac - Prima Donna ( Seuil Remx)
10.Alex Celler - Bellawatt
11.Julien Chaptal - Discgo
12.Sandy Huner Rare Tap (2000 and one cut)
13.Reboot - Enjoy music
14.Glimpse And Martin Eyerer - Southern Soul (Stephan Hinz Remix)
15.Nick Curly - Say Something
16.Alex Celler - Ductile - Original Mix

Easy Audio - November Promo by EasyAudio
Mixtura
  komentarze: 11
Czwartek, 17 grudnia
Made in Poland: Mikita!

Od ponad dwóch lat bacznie obserwujemy poczynania tego pełnego muzycznej werwy młodego człowieka z Poznania. Swego czasu był w naszym krajowym TOP 9 na samym szczycie, z porywającym remiksem do "Messy Friday" Emde. Pisaliśmy wtedy, że oprócz ciekawych dźwięków, jego muzyka charakteryzuje się pozytywną wibracją i wybitnie parkietowym potencjałem. "Chcę robić kawałki, przy których nie będzie można nie zacząć tańczyć!" - mówi Mikita i w jego numerach słychać wyraźnie, że sam świetnie się bawi tworząc kolejne produkcje.

Z wcześniejszych produkcji warto wyróżnić też remix dla Jacoba Seville, który znalazł się na kompilacji "Poland Calling" oraz remix do "Road To Agra" Angelo Mike'a, który ukaże się dopiero w przyszłym roku, ale już od kilku miesięcy pojawia się w setach Angelo Mike'a, Marcina Żyskiego i nie tylko. Docenili go również Nobis i Hanna Bernard - na dołączonej do ostatniego DJmaga płycie jest numer Mikity w wersji Seville'a, a także numer Seville'a w remiksie Mikity. Od dziś na Beatporcie dwie nowe produkcje: wspólny z Juergą "Tekfunk" (wydany w izraelskim Asymmetry Recordings, z pozytywnymi feedbackami m.in. od Hernana Cattaneo, Martina Eyerera czy Guy'a J) oraz remix do "Mekki" Jakuba Rene Kosika (na EPce remiksują też: Tuner303, Emde i Chichot). Polecamy i zapraszamy na parkiet! 


Kosik - Mekka (Mikita Remix)

Mikita & Juerga - Tekfunk
  komentarze: 9
Czwartek, 17 grudnia
Tiga: cztery single w cztery tygodnie

Tiga postanowił zaszaleć, a przede wszystkim przypomnieć wszystkim o tym, że całkiem niedawno wydał świeżutki album "Ciao", na który świat nie zwrócił aż takiej uwagi, jakiej by pewnie oczekiwał. Wpadł na świetny medialnie pomysł, by nie tylko wydać w cztery tygodnie cztery pakiety remiksów, ale też zaprosić do remiksowania największych gigantów, którzy mu przyszli do głowy.

A zatem: remiksy do "Sex O'Clock" przygotowali: Matias Aguayo, Trevor Jackson i Jamie Lidell. "Overtime" przerobili Adam Beyer i Brodinski, za "Gentle Giants" zabrali się Mathew Jonson i Seth Troxler, a "Love Don't Dance Here Anymore" zinterpretował sam Carl Craig. Jak mówi Tiga: "Spojrzałem na tytanów, i krzyknąłem: zejdźcie z tej niesamowitej chmury i wsiadajcie do mojego auta. Będziemy jechać całą noc, aż dotrzemy do Remix City"... Paczki z remiksami będą się ukazywać regularnie co tydzień począwszy od 1 lutego. Przy okazji przypomnijcie sobie jeden z remiksowanych tracków w oryginale. Oto "Overtime".

 

 


Overtime
  komentarze: 4
Czwartek, 17 grudnia
Groove Cocktail znów nakręcili

Leszczyński duet ponownie postanowił zilustrować swoją muzykę wideoklipem. Powstał bardzo profesjonalny obraz do kawałka z ostatniej EPki "Say Goodbye", w którym nie pierwszy raz u chłopaków śpiewa Nathalia. Klip został nakręcony dzięki pomocy wytwórni płytowej (płytowej w dosłownym sensie - winyle też wydają) Pierogi Records, w której już od dwóch lat ukazują się ich wyjątkowe nagrania.

Przy okazji polecamy całą EPkę, na której - co stało się już tradycją w Pierogach - cała masa interesujących remiksów. Z zagranicy pojawił się Deep Josh (wzmocnił przekaz i zbliżył do klimatów electro), są asy z duetu Karol XVII & MB Valence (jak w tracku z Owensem znów jesteśmy na bardzo głębokim zadeepiu). Ponadto na uwagę zasługują pełne wyobraźni interpretacje Grzesznikovego, Splendor & Slava i Sicka, z kolei u Haze'a jest jak zwykle - czyli klasycznie housowo i tanecznie. Reasumując już teraz sprawdźcie oryginał z klipem, a następnie nie zapominajcie o remiksach.


Say Goodbye official video
  komentarze: 8
Czwartek, 17 grudnia
Sebo K i jego czarujący, organiczny house

Sebo K – Watergate 04
(Watergate)

Z jakichś powodów podczas wieczoru z tym krążkiem na moje usta cisnęło się słowo „szlachetny”. W odniesieniu do rodzaju muzyki house, jaki tu mamy w dużej i satysfakcjonującej dawce. Inne powracające hasła to: kulturalny, wyrafinowany brzmieniowo, organiczny, głęboki, pełen uczucia. Albo: wymagający wsłuchania się, klimatyczny, wciągający, tradycyjny. Na pewno uzależniający, pełen żywych instrumentów, przez to bardzo miękki.

Nikt tutaj się nigdzie nie spieszy, muzyka się sączy , beaty są nienachalne, ale groove’y tłuste i spocone. Jest w tej muzyce jednocześnie ciężar i lekkość, surowość i uczucie nasycenia. Świetnie pasują i jednocześnie do pewnego stopnia określają to wydawnictwo dwa nagrania fenomenalnej, francuskiej ekipy dOP. Słychać soul, jazz, funk i disco, czarną duszę muzyki, w subtelnym ujęciu.  Poza wspomnianymi czarują tu również m.in. Mood II Swing, Session Victim, RNDM, Je Davu, DJ Koze, Guillaume & The Coutu Dumonts… I kilku innych, Sebo K zestawił ze sobą prawie same pyszności – skutecznie namówił mnie na spotkanie z Watergate i nim samym. Mam nadzieję, że mnie z kolei udało się namówić Was na „Watergate 04” – w zalewie syntetycznego łupania to prawdziwie dzika rozkosz.

9/10 (Marcin Żyski)


Fragment kompilacji
  komentarze: 2
Poniedziałek, 14 grudnia
Stylowy klip DJ-a Hella i Bryana Ferry'ego

DJ Hell zaliczył jeden z najbardziej udanych sezonów w długiej karierze. Ten prawie pięćdziesioletni weteran wciąż ma dużo świeżych pomysłów - zarówno na muzykę, jak i na sposoby promocji. Sprawdźcie poniżej jak interesujące logo ma newsletter jego wytwórni Gigolo, i najnowszy megamix, który znajdziecie na ich myspace.

Przede wszystkim jednak na ostatnim, podwójnym albumie "Teufelswerk" Hell umieścił dwa numery, które były jednymi z najczęściej omawianych w 2009, ze względu m.in. na nietypowych gości: w numerze "The DJ" gościnnie pojawił się amerykański raper Diddy, a w "You Can Dance" legenda glam-popowego zespołu Roxy Music, bardzo popularnego w latach 80. czyli Bryan Ferry. Ten ostatni kawałek właśnie doczekał się doskonałego pakietu remiksów (dwie wersje Carla Craiga, Simian Mobile Disco i nie tylko), a także równie przyjemnego w odbiorze teledysku. Miłego odbioru.


U Can Dance
  komentarze: 2
wpisów na blogu: 371 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38

Magda: jestem Polką!

O Magdzie i innych światowej sławy artystach z polskimi korzeniami.

Festiwalowe szaleństwo 2010

Najlepsze klubowe wydarzenia tegorocznego lata w Polsce i na świecie.

Faithless

Ekskluzywny wywiad z Maxi Jazz dla polskiego DJ Maga

Powrót do Detroit

Historia gatunku od którego prawdopodobnie wszystko się zaczęło.

Gdzie jest najwięcej dobrych klubów?

Kraków

Wrocław

Trójmiasto

Warszawa

Poznań